136. Ciąg Dalszy Snu Jade

Dodano 12 sierpnia 2016, w Opowiadania, przez Kara


Siedziała na tronie królewskim i czekała na swoją pierwszą ofiarę. Kary zaś jeszcze nie było. W końcu po pewnym czasie na salę weszła kobieta z workiem na głowie prowadzona przez służących księżniczki Jade. Kobieta szarpała się mocno. Kiedy stali przy niej mężczyźni zdjęli jej worek z głowy. Stała cała mokra od łez.  Czarnowłosa dostała swój pergamin i rozwinęła to.
- Aldona Nysa.- powiedziała donośnym tonem.- przyłapano Cię na kradzieży.
- Ale to naprawdę nie ja!- spanikowała przez co dostała kijkiem w głowę. Upadła na kolana i zaczęła płakać głośniej.
- Wszystko wskazuje na to, że to Ty.- powiedziała uśmiechając się ponuro.- Skazuje Cię na wyrok śmierci poprzez powieszenie.- kobieta spanikowała bardziej
- Ja mam dzieci! Nie mogę umrzeć!- krzyczała. Jade tylko wywróciła oczami.
- Na pstryczek z nią.- powiedziała obojętnie. Mężczyźni złapali ją za ramiona i wyprowadzili z komnaty. Jade patrzyła na dziurę w suficie, z której niedługo miała zwisać kobieta. Słychać było krzyki i paniczne tupanie na górze. Jade oparła głowę na ręku i czekała znudzona na wyrok. Kara wbiegła na sale chowając się za pomnikiem nieświadoma tego co ma się zaraz wydarzyć. Patrzyła na Jade i zastanawiała się co teraz planuje ta okropna istota. Po chwili klapa w suficie się otworzyła i wypadła kobieta ze sznurkiem na szyi. Wiła się dość długo a Kara z ledwością powstrzymała się, żeby nie krzyknąć panicznym krzykiem. Kobieta umarła na jej oczach. Pozwoliła na to nie świadomie. Po jej policzkach płynęły już strumienie łez. Po chwili do komnaty wszedł jakiś mężczyzna z kajdanami na rękach. Teraz Kara nie przeoczy tego szczegółu i uratuje go.
- Thomas Cooper.- powiedziała otwierając kolejny zwój.- Zabójstwo?- spytała zaskoczona.
- Nie zabiłem nikogo.- powiedział skruszony.
- Wyrok śmierci poprzez ścięcie głowy!- rozkazała Jade. Kara zacisnęła oczy i usta w wąską linie. Wyskoczyła zza posągu.
- Nie będzie wyroku śmierci! Pierwszego nie dopilnowałam, ale drugiego już nie będzie, droga Jade.- powiedziała i uśmiechnęła się słodko długowłosa.
- Edwards, jaki mam zaszczyt gościć Cię tutaj, w moim śnie?- spytała i wstała z fotela.- zaprowadzić go do celi dopóki nie pozbędę się naszego gościa.- powiedziała Martin i spojrzała z nienawistym uśmiechem na koleżankę z klasy.
- To nie jest ważne. Nie wierzę, że sobie ich tak łatwo przywłaszczyłaś.- parsknęła Edwards. Jade zaśmiała się.
- Wiesz, że to mój sen, kochanie? Mogę robić w nim co chcę.- powiedziała z chytrym uśmieszkiem.
- Ale skoro jesteśmy w śnie, to znaczy, że ja też mogę nim manipulować.- zaśmiała się Edwards na co czarnowłosa się zdenerwowała.
- Nigdy!- krzyknęła a wystrój pomieszczenia się zmienił na bardziej mroczniejszy. W jej dłoni pojawiła się kosa. Kilka sekund po tym teraz i Edwards miała broń. Zaczęły walczyć.

Jade trzymała się dzielnie, natomiast Kara ledwo dawała sobie już radę. Po kilku minutach Martin zadrapała dziewczynę kosą, następnie uderzyła ją nią w głowę, a polka upadła mocno na ziemie.
- Nie uda ci się mnie pokonać.- powiedziała i zarzuciła broń na ramię.
- Mylisz się.- wyszeptała i podłożyła nogę rosjance, przez co Edwards szybko podskoczyła i przystawiła jej czubek miecza do szyi.- Już Cię pokonałam.- po czym wbiła jej ostrze w brzuch, a Jade rozpadła się na piksele, niczym w Lyoko.  Zaśmiała się złośliwie.- To mnie nie da się pokonać.- po czym wybudziła się

———————————————————————————————————————

Kolejny rozdział który musiał być, nic nie wnoszący do fabuły. Następne już mają więcej związku z fabułą. Obiecuje :3

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>