46. Dziwna sprawa

Dodano 29 sierpnia 2014, w Opowiadania, przez Kara


Weszłam do gabinetu dyrektora.. Spojrzał na mnie. uśmiechnął się. Ja patrzyłam na niego z chęcią mordu.

- Dzień dobry panno Edwards.- powiedział cały czas się uśmiechając.

- Dzień dobry.- odpowiedziałam bez entuzjazmu.

- Otóż zostałaś przydzielona do klasy IIe. Twoje zajęcia zaczną się jutro o godzinie 09:30. Myślę, że Ci się spodoba. Dzisiaj będziesz miała szanse się poznać z niektórymi na podwórku, być może pare osób znasz.- owiedział i spojrzał na mnie.

- Mój kolega chodzi do tej klasy. Manuel Carter.

- No to dobrze, myślę, że zadomowisz się w swojej nowej klasie.

- Taaa..- przeciągnęłam oschle i obojętnie.- Ja też.- spojrzałam na dyrektora spode łba.- Dowidzenia.- powiedziałam i odwróciłam, żeby iść. Nie powstrzymywał mnie

- Dowidzenia panno Edwards.- Wyszłam i zamknęłam drzwi. Nikt mnie nie rozumie! Kopnęłam ścianę naprzeciwko gabinetu pana Delmasa. Byłam wkurzona.. i jestem skazana na towarzystwo Manuela! Nie ja znowu pozwoliłam, żeby.. znowu nie zaprzeczyłam.. Dlaczego?! Szłam korytarzem przed siebie. Wyszłam na podwórko.

- Kara!- usłyszałam. Zobaczyłam przyjaciół siedzących na ławcę i.. Odd’a. Podeszłam do nich.

- Jak to możliwe, że dyro przepisuje Cie do innej klasy?- spytała Mila

- Dowiedział się co wyprawiałam w szkole czy coś.. i jeszcze jeden minus.. Ide do tej samej klasy co Carter.-Zwiesiłam głowę w geście ,, no ja nie mogę”

- Uuuu.. nie dobrze.- powiedziała Kasia. Dziewczyny były ubrane w:

Kasia

galeria_we_dwoje_42
river-island-materialowe-rozowe-spodnie-rurki-river-island-38316

 

 

 

 

 

images (3)

 

 

 

 

 

pol_pm_Srebrne-kolczyki-rozowe-cyrkonie-9mm-1109-2833_1

 

 

 

 

 

bransoletka-baska-rozowo_331

 

 

 

 

 

ice-cream_emo_punk_scene_harajuku_kicz_coreshop_bizuteria_ciuchy_wisiorek

 

 

 

 

Mila:

926887_328

 

 

 

 

 

galeria_we_dwoje_3

 

 

 

 

 

SONY DSC

 

 

 

 

 

buty-converse-142450-trampki-fioletowe-nowosc-38-4179689837

 

 

 

 

 

0299e28ab1532ccc16f74eab84f1c9a2

 

 

 

 

 

pol_pl_wisior-EMO-FIOLETOWY-157191_2

 

 

 

 

 

14764_1n

 

 

 

 

 

Ksenia:

 

 

 

 

 

Zolta-bluzka-z-baskinka-_20107_6b94f7c8e1632c5634cc7f2ebad8a9c5_b

 

 

 

 

 

rurki_zolte_01

 

 

 

 

 

buty-reebok-topdown-zolte-i39113

 

 

 

 

 

DSCF2876

 

 

 

 

 

f-spinellart-kolczyki-mlodziezowe-dzieciece-serduszka-swarovski-10mm-zolte-light-topaz

 

 

 

 

 

nowy-wisiorek-house-banan-duzy-zolty-emo

 

 

 

 

 

Iga:

s2_137995

 

 

 

 

galeria_we_dwoje_46

 

 

 

 

 

galeria_we_dwoje_12

 

 

 

 

 

3208_1

 

 

 

 

 

braz

 

 

 

 

 

 

 

 

 

29503_2_zoom

 

 

 

 

 

Klaudia:

logo1_71_640

 

 

 

 

 

31458

 

 

 

 

 

mietowe-rurki-od-joanna110975-i84806

 

 

 

 

 

buty-nike-vandal-high-mietowe

 

 

 

 

 

fr0042a

 

 

 

 

 

39161631_wisiorek_mietowy_mis_aj670_1

 

 

 

 

 

1283008536

 

 

 

 

 

Wyglądały oszołamiająco! A ja? Wyglądam jak zawsze dziwnie. Spojrzałam na Odd’a. Patrzył na ziemie. No dobra, pokłóciliśmy się, okej. Ale to nie znaczy, że mamy się unikać, chociażby chodzi o spotkanie wzrokowe.

- No i jak sobie teraz poradzimy?- spytał Jeremy

- Spokojnie, są komórki.- powiedziałam

- Nie mów, że Ci to pasuje.- powiedziała Ksenia.

- Cóż..- zaczęłam, ale ktoś brutalnie mi przerwał.

- Jasne, że jej pasuje. Przecież będzie w klasie z Manuelem.- powiedział DellaRobia. Zawsze mówie mu po nazwisku kiedy jestem na niego zła.

- Ej, słuchaj mnie. Mi też nie pasuje to, że będę w innej klasie i to na dodatek z nim, ale ty to już przesadzasz!- krzyknęłam na niego

- Gdybyś nie chciała spędzać z nim czasu napewno byś coś zrobiła.- odkrzyknął

- Okej nie kłóćcie się bo..- zaczęła Mila, ale William zasłonił jej buzie ręką.

- Ciii.- zaczął.- Niech mówią. Wymiana zdań jeszcze nikomu nie zaszkodziła.- powiedział i uśmiechnął się do niej.

- A myślisz, że nie próbuje czegoś zrobić?!- tak właściwie to nie próbuje.. ale tu na pewno nie chodzi o Manuela, to tylko przyjaciel!

- Słuchaj, czasami myślę, że wolisz tego.. dupka ode mnie.- powiedział i wtedy spojrzał mi w oczy. Był zły to było widać.

- Po pierwsze: To tylko przyjaciel!! Po drugie: Nie mów tak na niego!

- Widzisz bronisz go.- powiedział ostro

- Kara, skończ to.- powiedziała Kasia.

- Dobry pomysł. Odd, to koniec!- powiedziałam nie zastanawiając się nad słowami

- Nie, Kara!!- pisnęła Kasia.

- Skoro tak chcesz. To proszę bardzo.- powiedział i podszedł do Ulricha. On nie jest jak inni chłopacy, że ucieka od tego.. Kasia złapała mnie za rękę i odciągnęła na bezpieczną odległość

- I coś ty kobieto zrobiła?- prawie krzyknęła blondyna.

- Kaśka, ja naprawdę nie wiem co już mówie, wkurzyłam się, okej?- powiedziałam

- Nie no mi to nie przeszkadza, ale właśnie straciłaś chłopaka.- przypomniała mi.

- Słuchaj blondi.- powiedziałam już wkurzona.- To MOJE życie i MOJE decyzje więc bądź tak miła i się od MOJEGO życia i ode mnie odczep!- Kasia spojrzała na mnie zszokowana, ale nie dawała za wygraną.

- Co się z tobą wogóle dzieje?- już krzyczała.- straciłaś chłopaka, a teraz chcesz stracić przyjaciółkę, jeżeli nie przyjaciół?- spytała wkurzona. Przez te słowa zaczęłam szybciej oddychać. Wpieniła mnie do końca. Niestety zrobiłam coś bardzo złego.. Uderzyłam ją. Zasłoniłam usta rękami. Ona też spojrzała na mnie zszokowana. Nie mogłam nic powiedzieć tylko wpatrywałam się w nią tempo. Po chwili zaczęłam biec w stronę parku. Co się ze mną dzieje?! Usiadłam przy najbliższym drzewie. Co ja zrobiłam?! Zerwałam z chłopakiem którego kocham ponad życie i oddałabym za niego życie. Zawsze i wszędzie. A co gorsza. Uderzyłam Kasię, zrobiłam to! Z moi rozmyśleń wyrwał mnie szelest krzaków. Wystraszyłam się i to bardzo.. Wstałam zaczęłam oddalać się, ale słyszałam, że ten ktoś zbliża się.. Odwróciłam się. Zamórowało mnie dzisiaj już po raz setny. Pisnęłam

Oczami Kasi:

- Żartujesz?- spytał rozbawiony William

- To nie jest śmieszne.- syknęłam na niego. Przecież Kara nigdy PRZENIGDY nie podniosłaby na mnie ręki. Wzięłam Odd’a za nadgarstek i zrobiłąm to co z Karą, czyli odeszłam daleko od nich.- Tylko nie bij.- powiedziałam śmiejąc się.

- No coś ty. Nigdy nie podniósł bym ręki na dziewczynę.- powiedział Odd

- Nie sądzisz, że z Karą dzieje się coś złego?- spytałam prosto z mostu.

- Możliwe.. a czemu pytasz?- spytał niepewnie.

- Nie nie mów, że się o nią nie martwisz…- spytałam. Westchnął ciężko.

- Martwie się i to nie wiesz jak. Nawet jak ze mną zerwała..

- Jakby Kara Cię przeprosiła za to co zrobiła i powiedziała wróciłbyś do niej..

- Pewnie tak.. a czemu pytasz?

- Ponieważ mam wrażenie, że Kara to nie Kara..

- W jakim sensie?- spytał

- No znaczy ona jest sobą, ale nie do końca. Już tłumacze. Pamiętasz byliśmy w Lyoko. Minus jej coś zrobił i czuła się niedobrze, a teraz jak gdyby nigdy nic się nie stało plus zachowuje się dziwnie. Zazwyczaj nigdy mnie nie biła zazwyczaj tylko lekko szturchała.. a Ciebie by nigdy tak podle nie potraktowała.

- Skąd wiesz? W moim wypadku ze mną mogła robić co jej sie podoba.- powiedział i opuścił wzrok.

- Odd, wątpie, ponieważ ja znam księżniczkę dłużej I JA WIEM, że nigdy by tak nie postąpiła.

- Czyli myślisz, że to sprawa minusa?- spytał niepewnie

- Prawdopodobnie. Musimy powiedzieć tamtym.- powiedziałam i wróciliśmy do nich

Oczami Williama:

Ta opowieść jest niedorzeczna.. A może. To prze zemnie.. Na pewno. Nie umiem siebie nie obwiniać.. A tak właściwie to..

- Gdzie jest Kara?- spytałem zdziwiony

- Ona..- zaczęła Kaśka.- Uciekła kiedy mnie uderzyła..- zakryła sobie buzie rękami.- Gdzie ona może być?

- Jezu!- zaczęła moja ,,księżniczka”- Jak by Kara powiedziała..-zacięła się.- Cóż nie wiem jak by powiedziała, ale idziemy jej szukać!- rozkazała. I to w niej lubie. Chęć rywalizacji, ale i wrażliwość.

- No to idziemy.- powiedziałem i leniwie wstałem z ławki.

Moimi oczami:

Gdzie ja jestem. Otworzyłam oczy. Jakaś piwnica. Co ja tu w ogóle robie?! Usłyszałam jakieś szepty za mną. Odwróciłam się. Nikogo nie ma. Nagle poczułam jak ktoś mnie kopnął. Odrzuciło mnie jakiś metr od przeciwnika. Spojrzałam na niego.. Kto to jest?! Nie znam gościa. Ma ciemno brązowe włosy i czerwone oczy. Nigdy nie widziałam go na oczy.

- Kim ty jesteś?- spytałam wystraszona.

- Jestem Daniel, zostałem stworzył mnie mój pan Efron.- powiedział.

- Nie.. on na pewno cie nie stworzył.- zaczęłam niepewnie.- po prostu musiał Cię ściągnąć do Lyoko i zgatfać Ci życie tak jak mi.

- Cicho bądź.- syknął.- Mój pan kazał Cię przyprowadzić tutaj, żeby mógł spokojnie z tobą skończyć.- uderzyłam się w czoło z otwartej ręki. Co z nimi wszystkimi jest?!- Ale niestety nie teraz.-powiedział.

- Co Efron ma jakieś inne plany wobec mnie?- spytałam niepewnie

- Być może, ale na pewno Ci o tym nie powiem

- Jak widać powiesz, bo już powiedziałeś, ze ma w ogóle jakiś plan..

- Cóż.. i tak jesteś za głupia, żeby się zorientować o co chodzi

- Być może, ale.. ale ta konwersacja jest przeurocza i trzyma się całości.- powiedziałam. No cóż musze się jakoś stąd wydostać!- powiesz mi może jak stąd wyjść?

- Chyba sobie żartujesz?!

- Cóż, warto próbować.- powiedziałam i uśmiechnęłam się. Zawsze mam poczucie humory nawet jak jestem w niebezpieczeństwie. Mam to chyba po Oddzie. O dziwo on też się uśmiechnął, ale po chwili jego uśmiech znikł z jego ślicznej buzi.. Co nie! On nie jest ładny.. No może tylko troche, ale to nie znaczy, że zdrazam.. zaraz ja i tak z nim nie chodze. Zerwałam z nim! Przez moje głupie humorki! Brawo Kara, brawo.

- Dobra, tak naprawdę ściągnąłem Cię tu, bo chciałem Cię.. jak by to powiedzieć.. bliżej ,,poznać”

- Żeby potem mnie zabić kiedy minus powie ,,już”?- spytałam.- I żebyś wiedział która to ja?

- Tak dokładnie.. a teraz Cię jednak wypuszcze. Napewno zobaczymy się niedługo w Lyoko. Powiedział i się zaśmiał złośliwie tak samo jak minus. Ciarki przeszły mi po plecach. Złapał mnie mocno za nadgarstki. Zasłonił mi oczy.. nie mam pojęcia czym, a już po chwili czułam jak wiatr muska moją buzie. Potem nie czułam już nic tylko potworny ból.

Oczami Williama:

Szukaliśmy Kary już dobrą godzinę. W parku, w szkole, w mieście, w fabryce, na jakichś polankach czy czymś jakimś, i co? I nie ma jej zupełnie nigdzie! Nie wierze, ale chyba zaczynam się trochę o nią martwić..

- Musimy poszukać jeszcze raz w parku, albo w szkole..- zaczęła Kasia.- No niewiem!

- Kaśka.- zaczęła Mila.- Ogarnij się, Kara musi być bezpieczna. Nie ma aktywowanej wieży. Więc nic jej nie grozi!

- No wiem, ale co jak sobie coś zrobiła.- ciągnęła dalej.

- Dobra chodźmy.- powiedziała Mila.

Szliśmy przez park do szkoły. Usłyszeliśmy szelest w krzakach. Spojrzeliśmy po sobie. Odgarnęliśmy je i to co zobaczyliśmy..

- Kara.- pisnęła Kasia

—————————————————

Czeeeść otóż mamy rozdział.. jakiś tam xD tak mamy rozdziła beznumerowego xD Myślę, że się podoba. Otóż iż nie mam weny i tak piszę. Trochę nie wyszedł, ale jest. Koleiny rozdział może jeszcze dzisiaj xD Się zobaczy, jak nie jutro wieczorem, albo rano. Kara:)

 

 

 

 

2 Responses to 46. Dziwna sprawa

  1. ~Avery J. pisze:

    Rozdział mega z akcja!!! Odd i Kara ze sobą zetwali?! Ja nie wierzę w to co czytam! I na dodatek Kara uderzyła Kasie ? Coś musiało ją poważnie zdenerwować. Daniel ..hmmm… Fajne imię i Efron go stworzył by zniszczył Karę to on nie wykorzystał takiej sytuacji? Czekam na nexta !!!

  2. ~kasik pisze:

    rozdział boski ale pewnie jak Odd zobaczy Kare to od razu do niej pobiegnie i wruca do siebie. jestem ciekawa co dalej?!czekam na next z niecierpliwoscia! pozdro kasik :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>