04. Historia Kary

Dodano 16 marca 2013, w Opowiadania, przez Kara


Cześć niestety nie dam zdjęć jak wyglądamy w Lyoko, ale może pod następnym postem oprócz opowiadania w stawię kilka zdjęć jak wyglądamy i w ty opowiadaniu co teraz będzie myślę, że się ucieszycie w końcu opowiem jak straciłam rodziców, ale żeby nie przynudzać w stawię już może to opowiadanie :D

-Kara po co chciałaś iść do Lyoko?-zapytał Odd

-Żeby dezaktywować wieżę a co!-krzyknęłam

-Ale myślałem, że Aelita ma klucze do Lyoko.-powiedział podekscytowany Ulrich

-Aelita ile masz kluczy?-zapytała Kasia

-5 a co?-powiedziała Aelita

-Kara ma 25-powiedziała Kasia

-Czyli, że jest 30 kluczy?-spytał się Jeremi

Ja byłam trochę zniecierpliwiona jak to pod władzą XANY. Chciałam się z tam tąd jak najszybciej wyrwać. Oczywiście zrobiłam tak jak chciałam. Podłożyłam haka Kasi i kopłam ją jak najmocniej w brzuch. Oto chodzi, że ja i Kasia nie pamiętamy jaką umiejętność mamy bo nie było nas w Lyoko 3 lata, ale pamiętamy, że umiemy latać. Więc podskoczyłam do góry i lewitowałam.Czyli latałam. Ulrich podbiegł do Kasi.Yumi się to nie za bardzo podobało. Innymi słowy była zazdrosna i to było widać.

-Ał co się z nią dzieje ?-powiedziała zmartwiona Kasia

-Nie wiem,  ale wysyłam wam pojazdy i lećcie za nią-rozkazał Jeremi

-Ja polecę sama.-powiedziała Kasia

-No i dobrze-powiedziała pod nosem Yumi

Kasia uniosła się nad wszystkimi.Potem Yumi dostała swoją hulejnogę, Yumi jechała z Aelitą, Ulrich dostał swój motor, a Odd deskę i wszyscy zmierzali w moją stronę.

Niestety byłam blisko wieży i… weszłam do niej stanęłam na środku.Uniosłam głowę.Potem cała poleciałam do góry.Byłam już na górnej platformie. Podeszłam bliżej.Wyskoczyła taka plansza. Dotknęłam ją ręką. I wtedy było już po ptakach.

-KARA.-powiedziała platworma- CODE XANA

Na moje zdziwienie sektor nie zaczynał znikać.Odcknęłam się.I wyszłam z wierzy

-Nic Ci nie jest Kara?=spytała się zatroskana Kasia

-Nie, chyba nic.-powiedziałam nieprzytomnym głosem- A co my tak wogóle robimy w Lyoko ?

-Opowiemy ci to później.- powiedziała Aelia

-Jeżeli Ulrich i Yumi się nie pogryzą.- zażartował od który wiedział o bieżącej sytuacji

Ulrich spojrzał się na Yumi, która odwróciła głowę w drugą stronę

-I dlatego ci mówiłem nie chcę mieć nowych uczennic w szkole.-powiedział naburmuszony-One tylko wszystko psują

Pech chyba tak chciał, że my słyszałyśmy co do słowa.Wszyscy spojrzeli na nasze kamienne twarze które miały w oczach strasznie dużo smutku.W naszych oczach zatrzymały się łzy.A potem jedna po drugiej zaczęły nam spływać po policzkach.

-No i widzisz co zrobiłeś Odd przez Ciebie płaczą.-powiedziała współczującym głosem Aelita

-Powrót do przyszłości!-powiedział Jeremy

Na stołówcę  byłyśmy jakoś tak dziwnie nieprzytomne. I wtedy naszedł mnie pomysł żby spotkać się z moimi martwymi rodzicami.Jestem wróżka mogę tam iść. Zabiorę Kasię, Aelitą, Yumi, Jeremiego a Ulricha i Odda… chyba też niech widzą jakie mam trudne życie!

Podeszłyśmy do ich stolika.I wtedy zrobiłam najgłupszą rzecz jaka była na świecie. Spytałam się ich o to.

-Kto idzie ze mną do…moich rodziców którzy nie żyją?-i posmutniałam mówiąc te słowa.

-Jak można iść do kogoś martwego?-spytał z niedowierzeniem Odd

-Chcesz zobaczyć jakie było moje życie czy nie?!-wrzasnęłam-jak tak dzisiaj o 18 w moim pokoju…naszym pokoju wybacz Kasia-powiedziałam.Kasia tylko znacząco pokiwała głową

Godzina 18 wyczekiwana godzina

-Gotowi?-spytałam.Wszyscy pokiwali znacząco głowami

-Tylko się nie popłacz czasami tam Kara no nie-powiedziała Kasia

-Postaram się.-odrzekłam

Otworzyłam jakąś książkę i wszyscy w nią wsiąkli. Wyladowaliśmy przy jakimś wielkim domu, który oczywiście był mój schowaliśmy się za krzakami. Zza drzewa wybiegła jakaś dziewczyna 11 letnia oczywiście to byłam ja. Nikt sie nie odzywał.Świetnie się bawiłam mała ja…aż do czasu…:

-Kara!Natychmiast do domu!-wrzasnął czyjś głos

-Już idę mamo!-krzyknęłam ze strachem w głosie(cały czas o małej mła^^)

Wojownicy lyoko wejrzeli teraz przez okno

-Co to ma znaczyć!?Co to jest!? Powiedz co to jest!?-krzyczała jak opętana na mnie

-Materiał na twoją sukienkę balową.-powiedziałam ze łzami w oczach

-No właśnie!Na moją sukienkę balową!Która miałaś mi uszyć!Ale wolałaś iść na dwór i się obijać! Prawda!?-krzyczała cały czas

-Nie…Ja po prostu…-prubowałam sie wytumaczyć (cały czas od początku wejścia do książki mowa o małej mła ^^

-Nie!Nie tłumacz się! Siadaj i rób mi tą sukienkę! Masz dosłownie…2 godziny! I ani sekundy dłużej!

-Dobrze mamo.-powiedziałam zatrzymując łzy

Po 15 minutach moja mama wyszła z pokoju rozejrzałam się.I wtedy wyskoczyłam przez okno, ale jak na pech moja mama właśnie wtedy wchodziła do pokoju(cały czas mowa o małej mi^^)

-Wracaj tu ty wstrętny bachorze!-wrzeszczała. I wtedy wyjęła telefon z kieszeni i wykręciła numer do swojej przyjaciółki żeby mnie złapała

 

4 Responses to 04. Historia Kary

  1. ~Weronika M. pisze:

    Nóż piszę się przez ”ó”, a nie ”u”.
    Ogólnie to rozdział okej, podoba mi się, pozdrawiam :*

  2. ~Sweet pisze:

    Fajnie , fajnie :) .Nawet nie zły rozdział. Pisz dalej i uważaj na błędy …
    Ps. Spróbuj ulepszyć bloga :)

  3. iliris1 pisze:

    Ok spróbuje go ulepszyć ^^

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>